Dziś post dla tych, którzy muszą coś pisać, a nie wiedzą jak:) Proces tworzenia- najtrudniejszym etapem pisania artykułów (prac naukowych) jest dla mnie rozpoczęcie pracy. Gdy mam już to za sobą jest super😜

Pracę rozpoczynam od reaserchu. Szukam wielu innych tekstów, książek i innych publikacji z danego tematu- robię przegląd literatury. Zaczynam od tekstów w j. angielskim bo i tak zawsze polskie teksty mają anglojęzyczne piśmiennictwo. W dzisiejszych czasach warto też czytać teksty na blogach opatrzone piśmiennictwem.

Potem siadam na balkonie, czasami z lodem, a czasami z kawą i wszystko czytam. Podkreślam i robię notatki. To najważniejszy i zarazem najciekawszy etap. Każdy tekst opatruję własnymi przypisami. Robię kilkupunktowe podsumowania, wypisuję najważniejsze informacje, przeglądam pozycje z piśmiennictwa. To ile przeczytam i ile zapamiętam przełoży się na całokształt mojego tekstu. Nabywanie wiedzy z tematu pozwala na wyrobienie własnego poglądu, pozwala na opowiedzenie „historii” własnymi słowami.

Gdy już wszystko przeczytam robię ramowy plan artykułu. Dużo punktuje. Do każdego punktu przypisuje piśmiennictwo, w którym znajdę potrzebne informacje. Do tego miejsca to tylko przygotowanie – potem jest kulminacyjny punkt czyli pisanie. Staram się zawsze mieć wszystko pod ręka by tracić jak najmniej czasu na szukanie. Artykuły najczęściej drukuję ponieważ robię dużo odręcznych notatek. I piszę i piszę i piszę.

Nigdy nie mówię sobie „dziś będę pisać godzinę”, mój system opiera się na rozdziałach/akapitach. To pozwala na zakończenie tematu/ myśli („koniec wieńczy całość”). Zazwyczaj jeszcze coś obocznie napiszę bo mam wenę (czyli np. ten post ;))

Gdy skończę daje tekstowi i sobie dzień na rozłąkę by kolejnego dnia spojrzeć na tekst świeżym okiem. Poprawiam literówki, a nawet całe zdania, których wcześniej nie mogłam w ciekawym szyku ułożyć. Po zakończonej pracy wysyłam artykuł do redaktora. Tekst wraca do mnie ponownie do autoryzacji.

I w tym miejscu proces tworzenia się kończy, a ja zawsze czuje niedosyt i głód pisania. Bo gdy już zacznę pisać, nie mogę skończyć 😋