Co właściwie oznacza, że breathwork „działa jak psychodeliki”? Że ktoś podobnie się czuje, że w mózgu zachodzą podobne procesy, a może że uzyskujemy podobny efekt leczenia? To trzy różne pytania. Ich rozdzielenie pomaga zrozumieć możliwości intensywnego oddechu – bez odbierania znaczenia osobistym przeżyciom i bez obiecywania więcej, niż wiemy.
Dlaczego w ogóle pojawiło się takie porównanie?
Powrót zainteresowania terapiami wspomaganymi psychodelikami przyniósł pytanie: czy część procesów związanych z takimi doświadczeniami można badać również bez podawania substancji? Intensywny breathwork jest jednym z rozważanych modeli badawczych. [1]
Ten pomysł nie powstał jednak w oderwaniu od praktyki. W środowisku oddechu holotropowego i innych intensywnych technik od dawna pojawiają się relacje o silnych emocjach, poczuciu jedności czy zmianie odczuwania własnego „ja”. Podobieństwo do części doświadczeń po psychodelikach zainteresowało naukowców. Badacze zaczęli sprawdzać zarówno te przeżycia, jak i towarzyszące im zmiany fizjologiczne. [2]
Dla mnie to dobry powód, żeby przyjrzeć się tematowi z ciekawością. Warto jednak od początku oddzielić obiecujący kierunek od potwierdzonego zastosowania terapeutycznego.
Co rzeczywiście sprawdzono w nowym badaniu?
W pracy opublikowanej 17 września 2026 r. przeanalizowano odpowiedzi 48 specjalistów zdrowia psychicznego po warsztatach obejmujących 30 minut aktywnego i 20 minut spokojnego oddychania. Oceniali przeżycia oraz potencjał i ryzyko metody. Wyróżniały się błogość i poczucie jedności. Wyniki zestawiono opisowo z wcześniejszymi badaniami psychodelików, bez bezpośredniego porównania obu interwencji. [1]
To interesujący kierunek badań. Pozwala przyjrzeć się oddechowi również jako sposobowi zmieniania doświadczenia własnego ciała, emocji i świadomości, a nie wyłącznie narzędziu relaksacji.
Co możemy z tego wywnioskować, a czego jeszcze nie?
Nie było grupy kontrolnej ani randomizacji i nie oceniano skuteczności leczenia. Nie oddzielono również wpływu oddechu od muzyki, przygotowania i doświadczenia grupowego. [1]
Dla mnie oznacza to, że mamy podstawę do dalszych pytań, ale nie do obiecywania leczenia traumy. Ocena potencjału metody przez specjalistów nie zastępuje sprawdzenia jej efektów u pacjentów.
To nie umniejsza wartości publikacji. Po prostu pozwala wykorzystać ją zgodnie z tym, do czego została zaprojektowana.
Podobne odczucia – ale co dzieje się w organizmie?
Żeby porównać mechanizmy, trzeba sięgnąć do innych badań.
W przypadku psylocybiny ważną rolę odgrywa działanie jej aktywnego metabolitu, psylocyny, na receptory serotoninowe 5-HT₂A. W badaniu obrazowym wykazano związek między zajęciem tych receptorów a intensywnością doświadczenia psychodelicznego. [3]
Podczas intensywnego breathworku punktem wyjścia jest zmiana wentylacji. Kiedy oddychamy więcej, niż wymaga tego metabolizm, nadmiernie usuwamy CO₂. Jego spadek podnosi pH krwi i wpływa m.in. na przepływ krwi przez mózg oraz pobudliwość nerwowo-mięśniową. Z tymi zmianami mogą wiązać się mrowienie, zawroty głowy czy skurcze. [2] O tych objawach więcej pisałam też tutaj.
W odrębnym badaniu obrazowym u 30 doświadczonych praktyków zaobserwowano wyraźny spadek przepływu krwi w istocie szarej. Nie wykazano jednak związku między wielkością tego spadku a nasileniem zmienionego stanu świadomości. To nie wyklucza znaczenia przepływu – w tej próbie nie potwierdzono po prostu zależności „większy spadek, silniejsze przeżycie”. [4]
Dlatego nie sprowadzałabym całego doświadczenia do CO₂. Nie uznawałabym też podobnych odczuć za dowód identycznego mechanizmu ani mrowienia za potwierdzenie „uwolnienia traumy”.
Warto przyjrzeć się także temu, jak prowadzono sesje
W badaniu warsztatowym zastosowano kwalifikację zdrowotną i przygotowanie uczestników. Uzgadniano zasady dotyku oraz możliwość odmowy wsparcia. Następnego dnia odbywało się spotkanie integracyjne, a później można było skontaktować się z prowadzącymi. [1]
Czytając wyniki, traktuję te warunki jako część badanej praktyki, a nie organizacyjny dodatek. Nie przenosiłabym wniosków automatycznie na sesję bez podobnego przygotowania i opieki.
Właśnie takich konkretów szukam również w ofercie warsztatów (i to też Ci polecam jeżeli szukasz takich doświadczeń). Chcę wiedzieć, dla kogo są przeznaczone, jakie kompetencje mają prowadzący i co dzieje się wtedy, gdy uczestnik potrzebuje dodatkowej pomocy. To mówi mi więcej niż samo hasło „transformacja”.
Co powinno zostać po ważnym doświadczeniu?
Jeżeli ktoś mówi: „Ta sesja była dla mnie znacząca”, przyjmuję tę relację. Nie każda wartościowa praktyka musi być leczeniem.
Kiedy jednak pracuję z człowiekiem nad konkretnym problemem, interesuje mnie także jego codzienność. Czy objawy słabną? Czy łatwiej mu funkcjonować? Czy poprawa się utrzymuje i czy pojawiły się trudności?
Równie ważny jest dla mnie sam sposób prowadzenia: jasny cel, zrozumiała zgoda, możliwość zwolnienia lub przerwania praktyki bez presji oraz świadomość granic własnych kompetencji.
Jestem otwarta na możliwości intensywnego breathworku. Potrzebuję jednak rozróżnienia między tym, co człowiek przeżył, tym, jak to wyjaśniamy, i tym, jaką korzyść rzeczywiście uzyskał. Dzięki temu można zachować ciekawość, a jednocześnie odpowiedzialnie proponować oddech innym.
Jeśli takiego podejścia chcesz się uczyć – z rozumieniem fizjologii, uważnym czytaniem badań i doborem praktyki do człowieka – dołącz do Therapy Breathwork.

Bibliografia
[1] Główne badanie omawiane w artykule
Lueken U. i wsp. High ventilation breathwork as a non-pharmacological model for inducing psychedelic-like states: expert evaluations of therapeutic potential and risk. npj Mental Health Research. 2026;5:48. DOI: 10.1038/s44184-026-00246-x.
[2] Kontekst porównania z psychodelikami i fizjologia breathworku
Havenith M.N. i wsp. Decreased CO₂ saturation during circular breathwork supports emergence of altered states of consciousness. Communications Psychology. 2025;3:59. DOI: 10.1038/s44271-025-00247-0.
[3] Psylocybina i receptory serotoninowe 5-HT₂A
Madsen M.K. i wsp. Psychedelic effects of psilocybin correlate with serotonin 2A receptor occupancy and plasma psilocin levels. Neuropsychopharmacology. 2019;44:1328–1334. DOI: 10.1038/s41386-019-0324-9.
[4] Przepływ krwi przez mózg podczas intensywnego breathworku
Schmitz C.N. i wsp. How high ventilation breathwork alters consciousness: Hypoperfusion, network dynamics, and subjective experience. Progress in Neuro-Psychopharmacology and Biological Psychiatry. 2026;149:111873. DOI: 10.1016/j.pnpbp.2026.111873.





