Zatkany nos? Kilka prostych sposobów, które mogą pomóc – bez magii, za to z fizjologią

Zatkany nos potrafi zepsuć dzień. Szczególnie wiosną, kiedy pyłki robią swoje, śluzówka nosa jest bardziej reaktywna, a oddychanie przez nos staje się nagle zadaniem z kategorii „ambitne projekty życiowe”. I wtedy pojawia się pytanie: czy poza lekami, sprayami i przeczekaniem można zrobić coś jeszcze?

Można. Ale od razu uspokajam: to nie są magiczne sztuczki, które działają zawsze, u każdego i w każdej sytuacji. To raczej proste sposoby wykorzystujące fizjologię: nosa, układu autonomicznego, naczyń krwionośnych i oddechu.

Najpierw jednak warto zrozumieć jedno: nos to nie jest zwykła rurka do powietrza.

Dlaczego nos się zatyka?

Kiedy mówimy „mam zatkany nos”, często wyobrażamy sobie, że coś go po prostu blokuje – jak korek w rurze. Tymczasem nos jest żywą, bardzo reaktywną strukturą. W jego wnętrzu mamy błonę śluzową, małżowiny nosowe, naczynia krwionośne, receptory czucia i mechanizmy regulujące przepływ powietrza.

Drożność nosa może zmieniać się pod wpływem infekcji, alergii, pozycji ciała, wilgotności powietrza, aktywności układu autonomicznego, wysiłku, temperatury, leków, budowy anatomicznej nosa, a nawet naszego odczucia przepływu powietrza.

Co ciekawe, u wielu osób naturalnie występuje tzw. cykl nosowy – naprzemienna zmiana drożności jednej i drugiej strony nosa. Klasyczne badania rynomanometryczne opisywały ten cykl jako naprzemienne zwiększanie i zmniejszanie oporu w drogach nosowych, a w jednym z badań wyraźny cykl nosowy stwierdzono u 72% badanych.

Dlatego chwilowe wrażenie, że jedna dziurka oddycha gorzej niż druga, nie zawsze oznacza chorobę. Ale jeśli niedrożność jest przewlekła, jednostronna, po urazie, z krwawieniem, bólem twarzy, utratą węchu albo ciągłą potrzebą używania kropli obkurczających – to już nie jest temat na internetowy trik – udaj się wtedy do lekarza!

1. Połóż się na boku przeciwnym do zatkanej strony

To jeden z tych sposobów, które brzmią bardzo prosto, ale mają całkiem sensowne wyjaśnienie.

Jeśli bardziej zatkana jest prawa dziurka nosa, możesz położyć się na lewym boku. Jeśli bardziej zatkana jest lewa – na prawym.

Dlaczego?

W pozycji bocznej dolna strona nosa ma tendencję do większego przekrwienia i większego oporu przepływu, a górna może stać się względnie bardziej drożna. W grę wchodzą tutaj naczynia krwionośne, ciśnienie żylne, wpływ pozycji ciała i mechanizmy autonomiczne. Badania nad pozycją leżącą pokazują, że pozycja ciała może zwiększać opór nosa i zmniejszać przepływ powietrza, co ma znaczenie także u osób chrapiących i z problemami oddechowymi w czasie snu.

Jak spróbować?

Połóż się na boku przeciwnym do bardziej zatkanej strony. Zostań tak 2–5 minut. Oddychaj spokojnie przez nos, bez wciągania powietrza na siłę.

To nie jest „odblokowanie nosa na zawsze”. Raczej chwilowa zmiana warunków przepływu.

2. Mruczando, czyli „ommmm” dla nosa i zatok

Mruczenie wygląda niewinnie, brzmi trochę zabawnie, ale fizjologicznie jest bardzo ciekawe.

Podczas mruczenia powstają drgania i oscylacje powietrza, które mogą wpływać na wymianę gazową między jamą nosa a zatokami przynosowymi. W badaniu Weitzberga i Lundberga poziom tlenku azotu w powietrzu wydychanym przez nos wzrastał około 15-krotnie podczas mruczenia w porównaniu z cichym wydechem. Autorzy sugerowali, że oscylujący przepływ powietrza może znacząco zwiększać wymianę gazową między zatokami a jamą nosa.

Czy to oznacza, że mruczenie leczy zatoki? Nie. Tu trzeba uważać z obietnicami (choć mruczenie stanowi element funkcjonalnej terapii zatok).

Można za to powiedzieć uczciwie: mruczenie może być przyjemnym, prostym sposobem na delikatną stymulację obszaru nosa i zatok, poprawę odczucia przepływu oraz pracę z wydechem.

Jak zrobić?

Weź spokojny wdech nosem. Na wydechu zamknij usta i zrób długie, miękkie: „ommmmmm”. Nie musisz robić tego głośno. Ważniejsza jest wibracja niż występ wokalny. Powtórz 5–10 razy.

3. Krótka pauza po wydechu

Ten sposób często kojarzy się z metodą Butejki, ale warto opisać go spokojnie i precyzyjnie.

Nie chodzi o bicie rekordu w bezdechu. Chodzi o krótką, łagodną pauzę po spokojnym wydechu.

Badania nad wpływem zatrzymania oddechu i zmian gazów oddechowych na nos pokazywały, że po zatrzymaniu oddechu u części badanych może dojść do zmniejszenia oporu nosowego. W klasycznym badaniu Hasegawy i współpracowników zatrzymanie oddechu trwające 30 sekund lub dłużej powodowało zmniejszenie oporu nosa u większości badanych osób. Inne prace wskazywały też na wpływ dwutlenku węgla na naczynia błony śluzowej nosa i opór przepływu.

Tylko tu bardzo ważna uwaga: to nie znaczy, że trzeba robić długie, mocne bezdechy albo „trenować na maksa”.

Bezpieczniejsza wersja wygląda tak:

Zrób spokojny wdech nosem. Zrób spokojny wydech nosem. Zatkaj nos palcami. Zatrzymaj oddech tylko do pierwszej wyraźnej potrzeby wdechu. Puść nos i wróć do małego, spokojnego oddechu przez nos.

Jeśli po takim ćwiczeniu oddychasz szybciej, ciężej, czujesz lęk, zawroty głowy albo napięcie – to było za mocno.

Tego typu pauz nie traktowałabym jako dobrego wyboru dla osób z tendencją do omdleń, silnymi zawrotami głowy, niekontrolowanym nadciśnieniem, poważnymi chorobami sercowo-naczyniowymi, dużą nadreaktywnością na uczucie braku powietrza albo napadami paniki lub w ciąży.

W oddechu naprawdę nie wygrywa osoba, która najdłużej wytrzyma.

4. S*ks a zatkany nos?

Tak, istnieje takie badanie. I tak, brzmi jak clickbait, ale jest to całkiem ciekawa obserwacja fizjologiczna.

Bulut, Oladokun, Lippert i Hohenberger sprawdzali, czy aktywność seksualna z orgazmem może wpływać na funkcję nosa. W badaniu oceniano oddychanie przez nos po aktywności intymnej i porównywano efekt m.in. z lekiem obkurczającym błonę śluzową nosa. Autorzy stwierdzili, że u osób z niedrożnością nosa aktywność seksualna z orgazmem może poprawiać oddychanie przez nos w stopniu porównywalnym z lekiem obkurczającym – efekt utrzymywał się do około 60 minut.

Czy to jest zalecenie terapeutyczne? Nie 🙂

Czy to jest ciekawa ilustracja tego, że nos jest połączony z całym organizmem? Bardzo.

Prawdopodobnie w grę wchodzą reakcje autonomiczne, naczyniowe i ogólne pobudzenie organizmu. Innymi słowy: nos nie żyje w izolacji. Reaguje na to, co dzieje się w układzie nerwowym, krążeniowym i hormonalnym.

5. Manewr Cottle’a – kiedy problem może być bardziej mechaniczny

Manewr Cottle’a polega na delikatnym odciągnięciu policzka na bok, tak aby poszerzyć okolicę wejścia do nosa. Jeśli po takim ruchu przepływ powietrza wyraźnie się poprawia, może to sugerować, że problem dotyczy nie tylko obrzęku błony śluzowej, ale także mechaniki nosa – szczególnie okolicy zastawki nosa.

To nie jest pełna diagnoza. To raczej wskazówka.

Jeśli ktoś mówi: „jak pociągnę policzek, od razu oddycham lepiej”, to warto pomyśleć o konsultacji laryngologicznej. Czasem pomocne bywają też plastry rozszerzające nos, zwłaszcza wtedy, gdy problem jest bardziej mechaniczny niż zapalny.

6. Lekki ruch też może pomóc

Wiele osób zauważa, że nos zatyka się bardziej podczas siedzenia, a odtyka po spacerze, rozgrzewce albo wejściu po schodach.

To również ma sens. Podczas aktywności fizycznej rośnie aktywność układu współczulnego, co może prowadzić do obkurczenia naczyń w błonie śluzowej nosa i chwilowego zmniejszenia oporu przepływu. Klasyczne badania nad wpływem wysiłku, hiperwentylacji i zatrzymania oddechu na opór nosa pokazywały, że wysiłek może wpływać na zmniejszenie oporu nosowego.

Nie musi to być trening życia. Czasem wystarczy kilka minut marszu, wejście po schodach, kilka spokojnych przysiadów albo delikatna mobilizacja klatki piersiowej.

Co jeszcze warto robić w sezonie alergicznym?

Wiosną nos często potrzebuje nie jednego magicznego triku, ale kilku prostych działań wspierających.

Pomocne może być płukanie nosa roztworem soli, szczególnie gdy problemem są alergeny, wydzielina albo suchość. Ważne tylko, żeby robić to higienicznie i używać odpowiednio przygotowanej wody.

Warto też pamiętać o leczeniu alergii, jeśli objawy są powtarzalne i nasilone. Oddychanie przez nos jest ważne, ale jeśli błona śluzowa jest stale w stanie zapalnym, same ćwiczenia oddechowe mogą nie wystarczyć.

I jeszcze jedno: mentol, olejki czy „chłodzące” preparaty mogą dawać poczucie lepszego oddychania, ale nie zawsze realnie poprawiają drożność. Czasem zmienia się bardziej odczucie przepływu niż sam przepływ. To też jest ważne, bo komfort oddychania zależy nie tylko od anatomii, ale również od czucia.

Kiedy nie bawić się w triki?

Proste sposoby mogą być pomocne przy chwilowym zatkaniu nosa, reaktywności śluzówki, alergii czy poczuciu cięższego oddychania przez nos. Ale nie powinny zastępować diagnostyki.

Warto skonsultować się ze specjalistą, jeśli niedrożność nosa jest przewlekła, jednostronna, pojawiła się po urazie, towarzyszy jej ból twarzy, krwawienie, gorączka, ropna wydzielina, utrata węchu, silne chrapanie, podejrzenie bezdechu sennego albo konieczność ciągłego używania kropli obkurczających.

To szczególnie ważne u dzieci, które stale oddychają przez usta, chrapią, mają problemy ze snem, koncentracją albo nawracającymi infekcjami.

Najważniejsza myśl

Te sposoby nie są magiczne. Nie dają stuprocentowej pewności. Nie zastępują leczenia alergii, leków, konsultacji laryngologicznej ani pracy z przyczyną problemu.

Ale mogą być małym, prostym wsparciem wtedy, kiedy nos jest przeciążony, śluzówka bardziej reaktywna, a oddychanie przez nos staje się trudniejsze.

Połóż się na boku. Pomrucz. Zrób krótką, spokojną pauzę po wydechu. Sprawdź, czy manewr Cottle’a zmienia przepływ. Przejdź się. Przepłucz nos, jeśli jest taka potrzeba.

Nie po to, żeby „naprawić nos jednym trikiem”.

Po to, żeby lepiej zrozumieć, że nos jest częścią większego systemu: oddechowego, nerwowego, naczyniowego i sensorycznego.

A z oddechem najlepiej pracuje się wtedy, kiedy nie walczymy z ciałem, tylko uczymy się jego języka.

Źródła:

Bulut O.C., Oladokun D., Lippert B.M., Hohenberger R. Can Sex Improve Nasal Function?—An Exploration of the Link Between Sex and Nasal Function. Ear, Nose & Throat Journal.


Hasegawa M., Kern E.B. The effect of breath holding, hyperventilation, and exercise on nasal resistance. Rhinology, 1978.

Weitzberg E., Lundberg J.O.N. Humming greatly increases nasal nitric oxide. American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine, 2002.

Jeżeli chcesz więcej dowiedzieć się o oddychaniu i poznać skuteczne metody treningu oddechowego... ⏬ :)

Dodatkowo, dostaniesz za darmo eBooka “Oddychanie nosem – Przewodnik”

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w postaci adresu e-mail przez sofizjo.pl w celu przesyłania na podany przeze mnie adres e-mail newslettera oraz informacji handlowych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt. a RODO oraz art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, jak również w celu weryfikacji listy subskrybentów ww. newslettera.Oświadczasz, że zapoznałeś/aś się z klauzulą informacyjną dot. przetwarzania moich danych dostępną tutaj.